Autentyczność

Wszyscy mamy lepsze i słabsze dni. Każdy z nas ma mocne i słabe strony. My jednak jesteśmy przyzwyczajeni do pokazywania tylko tego, co dobre, przyjemne, silne i piękne. Tak jest wygodniej i łatwiej. Nie trzeba znosić trudnych pytań, komentarzy, wysłuchiwać rad, wychwytywać ironicznych spojrzeń pomieszanych z politowaniem, pogardą czy wyższością. A może nawet tych naprawdę współczujących, które często zawstydzają i pogłębiają rozpacz.

Są ludzie, którzy tak bardzo boją się słabości, że uciekają sami przed sobą. Udają, że wszystko jest w porządku, pod kontrolą. Wydaje się im, że są twardzi, mocni, niezłomni.

Niestety jak powiedział Dean Martin „Pokażcie mi chłopca, który nie wie, co to strach, a pokażę wam chłopca, którego często biją.” 

Dlaczego boją się stanąć w prawdzie? Bo wówczas stają się bezsilni. Czy na pewno?

Prawdziwie silnym człowiekiem jest ten, który potrafi być sobą. Bez przybierania masek. Bez konformizmu, nie zamartwiając się o to, jak będzie postrzegany przez innych, mówiąc o swoich poglądach, przeżyciach, emocjach.

Oczywiście nie trzeba obnażać swojego wnętrza przed każdym człowiekiem, bo to bywa niepokojące. Mam tu na myśli przejrzystość naszych działań i szczerość wobec innych, a także samych siebie.

Co musi wystąpić, abyśmy potrafili być po prostu sobą? Musimy chcieć poznawać siebie, swoje potrzeby, przekonania, emocje i wartości. Bardzo ważna jest też właściwa samoocena (o tym pisałam we wcześniejszym wpisie) czyli akceptacja samych siebie takimi, jakimi jesteśmy. Ponadto nieuleganie krytyce innych, tak zwana wewnątrzsterowność. Oczywiście warto wysłuchać czyjegoś zdania, ale traktować je jako opinię, niekoniecznie fakt.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że jesteśmy indywidualną jednostką, mamy prawo do swojej odrębności i tym samym obowiązek akceptacji wobec odmienności innych. To zwiększa naszą elastyczność i prowadzi do zdobywania, pogłębiania wiedzy, rozwijania się. W tym wszystkim towarzyszyć nam powinien optymizm oraz sympatia wobec samych siebie.

Często spotykamy ludzi życzliwych, uśmiechniętych, pewnych siebie, z poczuciem humoru i niesłabnącym optymizmem. Na pewno tacy ludzie nam imponują. I bardzo dobrze. Tylko pamiętajmy, że nie składają się oni tylko z samych najlepszych cech. Mają swoje słabości, jak my wszyscy. Jeśli jednak wśród tych osób znajduje się ktoś, kto zawsze w naszych oczach wygląda perfekcyjnie, jest wiecznie uśmiechnięty, mówi o tym, że odnosi same sukcesy i ma wszystko o czym marzy, nie ponosi porażek i wszystko mu się udaje, to zastanowiłabym się nad jego autentycznością.

Zatem podsumowując, człowiek autentyczny to ten, który po prostu otwarcie mówi co myśli, co przeżywa i co czuje, bez względu na to czy są to odczucia przyjemne, trudne czy bolesne. A jeżeli nie ma ochoty mówić, to szczerze przekazuje taka informację, czym również podkreśla swoją autentyczność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *