Podejmowanie decyzji

Od dziecka marzymy o dorosłości, by wreszcie móc decydować o sobie. Uwielbiamy być decyzyjni, kojarzy nam się to z wolnością, z dobrowolnością czyli wyborem, wpływem na sytuację, na siebie i innych. Tymczasem podejmowanie decyzji wiąże się przede wszystkim z odpowiedzialnością, ze świadomością ponoszenia konsekwencji własnych wyborów.  Często raz podjęta przez nas decyzja, w przyszłości wymaga poświęcenia, zrezygnowania z czegoś innego, może nawet przyjemniejszego, łatwiejszego.

Dla przykładu:

Postanawiam poślubić konkretnego mężczyzny. Ślubuję, że zostanę z nim na dobre i na złe. Wówczas właśnie podejmuję decyzję. Życie w kolejnych latach wymaga ode mnie konsekwencji wobec tej świadomie podjętej decyzji. W kryzysie decyzja ta uwiera, boli, chciałoby się ją odwołać…

No i doskonale wiemy, że niektórzy ją odwołują. Ale są też tacy, którzy dotrzymują zobowiązania i starają się pokonać trudności zmieniając rzeczywistość, a nie decyzję.

Każda istotna decyzja powinna być gruntownie przemyślana zarówno w kontekście bieżącej sytuacji jak i przyszłych potencjalnych zagrożeń czy problemów. Oczywiście w odniesieniu do konkretnych wskaźników, bo wiadomo, że nie można wszystkiego przewidzieć i wcale nie o to chodzi.

Kolejny przykład myślę, że to zobrazuje:

Zostałam zwolniona z pracy i szukam nowego miejsca zatrudnienia. Pracę dorywczą mam od ręki. Pracy w zawodzie jeszcze nie znalazłam i obserwuję, że jest bardzo niewiele ogłoszeń więc pewnie przedłuży się ten etap. Zanim podejmę decyzję jakiej pracy się podjąć, muszę rozważyć czy mogę pozwolić sobie na pozostanie bezrobotnym przez kilka miesięcy i nie pogrąży mnie to finansowo, np. spokojnie opłacę wynajem mieszkania. Drugi aspekt, czy podejmując się nowej, dorywczej pracy będę w stanie uczęszczać na rozmowy kwalifikacyjne i faktycznie uda mi się znaleźć docelowe zatrudnienie w innej firmie. Kolejna sprawa, jaki wpływ na moich bliskich będzie miało moje bezrobocie, czy będą w stanie poradzić sobie bez dodatkowych środków utrzymania. A może właśnie ten czas bez pracy okaże się owocnym dla innego celu – podjęcia pełniejszej opieki nad dzieckiem.
Nie powinnam zastanawiać się co w sytuacji, gdy nowy szef okaże się tyranem lub firma splajtuje po pół roku. Oczywiście, że może tak być, ale jeśli nic na to nie wskazuje to trzeba myśleć pozytywnie. Inaczej nigdy nie znajdę zatrudnienia, bo każda praca będzie niosła to ryzyko. Podsumowując, skupiam się na tym, co może realnie nastąpić z już istniejących wskaźników, a nie prognozuję sobie porażkę bez żadnych ku temu przesłanek.

Tak podjęta decyzja świadczy o odpowiedzialności wobec jej konsekwencji. Co więcej, nawet jeśli pojawią się nieoczekiwane trudności, które na początku nie były brane pod uwagę, człowiek będzie się starał im sprostać, stawić czoła, zamiast poddawać się lub uciekać od problemu.

Poczucie odpowiedzialności względem podjętej decyzji jest wyrazem dojrzałości i siły charakteru, zdecydowanie też wpływa na wiarygodność człowieka. Wiem, że teraz bardzo to uproszczę, bo są wyjątkowe przypadki, które nie mogą być rozstrzygane tylko w aspekcie „decyzja zapadła” ze względu na wyższe dobro. Niemniej zazwyczaj, jeśli ktoś traktuje swoją zdolność do podejmowania decyzji tylko w kontekście wolności i niezależności, to z pewnością będzie mu łatwo te decyzje zmieniać, odwoływać etc. Natomiast, jeśli ktoś rozumie, że decyzja to odpowiedzialność i zobowiązanie będzie zdecydowanie dążył do bycia konsekwentnym wobec swojego wyboru, nawet w obliczu trudności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *