Rozmowa kwalifikacyjna

Jest to Twój czas na pokazanie wiedzy, doświadczenia i po prostu tego, jaką jesteś osobą. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej prezentujemy swoje atuty, mocne strony i zasoby, a także nasz potencjał. Często okazuje się, że nie wszystko musimy wiedzieć i umieć, wystarczy przekonać osobę rekrutującą o dużej motywacji, optymistycznym nastawieniu i chęci do pracy.

Wspomniałam już, że bardzo dużą rolę odgrywa to, jak się zachowujemy, co mówimy oraz jak wyglądamy. Mówiłam o tym we wpisie o autoprezentacji i również o komunikacji. Kto nie czytał, serdecznie zachęcam do zgłębienia tematu.

Zadaniem osoby rekrutującej jest, ogólnie rzecz ujmując, zbadać, dowiedzieć się i ocenić jaką osobowość ma aplikujący, jakie są jego zasoby, w tym właśnie wiedza, doświadczenie, motywacja, etc. Dlatego pytania rekrutacyjne są bardzo różne np. o nasze doświadczenie, ile chcemy zarabiać, czym się interesujemy czy jakie mamy wady. Łatwo można wywnioskować, że niektóre pytania wcale nie mają związku z zadaniami jakie będziemy pełnić na danym stanowisku. Ale dzięki nim możemy dowiedzieć się więcej na temat kompetencji społecznych kandydata, a to jest ogromnie ważne. Bo cóż z tego, że znajdziemy świetnego programistę czy farmaceutę, ale będzie powodował konflikty w grupie i nie będzie respektował poleceń przełożonego. Taka osoba wprowadzi toksyczną atmosferę, która jest bardzo istotnym czynnikiem satysfakcji z pracy. Co więcej, ostatecznie zapewne straci tę pracę bądź sama odejdzie. Pracodawca będzie musiał ponownie rozpocząć proces rekrutacji i wdrożenia nowego pracownika.

 

 

Wypowiedzi:

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej trzeba wypowiadać się rzeczowo, ale też unikać schematyczności. To znaczy, że nasze wypowiedzi mają być naturalne i konkretne. Wiem, że to bardzo trudne, bo sama sytuacja jest mocno stresująca, w końcu waży się nasz pracowniczy los. Niemniej naprawdę można to wypracować. Wymaga to od nas solidnego przygotowania. Sugeruję więc przerobienie wszystkich potencjalnych pytań rekrutacyjnych oraz samodzielne zastanowienie się jakie jeszcze pytania mogą się pojawić w kontekście tej konkretnej aplikacji. Tak samo, jak przygotowujemy CV pod określoną ofertę pracy. Oczywiście są pytania, które pojawiają się na każdym stanowisku, ale są też takie, które dotyczą tego konkretnego. Nie zapytamy nauczyciela ile chciałby zarabiać, bo jego pensja jest z góry określona, ale to pytanie może być kluczowe na stanowisku handlowym. Zatrudniając kelnera nie będzie nas interesowało jaki ma kontakt z dziećmi, ale pedagoga szkolnego już tak. Pamiętajmy, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdego pytania, ale taki sposób przygotowania do rozmowy naprawdę ma bardzo wiele zalet. Oswaja nas ze stresem i tym samym redukuje go, bo zwiększa się nasza pewność siebie. Umiejętność radzenia sobie ze stresem oraz odnajdywania się w trudnych sytuacjach to podstawa większości stanowisk pracy, jeśli nie wszystkich. Dlatego tak ważne jest, żeby ten stres na rozmowie kwalifikacyjnej nie kipiał z nas i nie skazywał nas na porażkę, tylko był czynnikiem motywującym. To tak zwany eustres, tutaj szczegóły.

Najlepszą metodą do przygotowania się do rozmowy kwalifikacyjnej jest opracowanie tego z kimś, kto wcieli się w rolę osoby rekrutującej. Taka osoba udzieli nam wskazówek, rad i ogólnej informacji zwrotnej. Dodatkowo, może wskaże inne pytania, na które sami nie wpadliśmy. To jest bardzo pomocne z dwóch przyczyn. Po pierwsze, będziemy na nie przygotowani, a po drugie przekonamy się jak reagujemy na pytanie, które jest dla nas zaskoczeniem. W tej sytuacji zetkniemy się ze stresem w warunkach kontrolowanych i bez konsekwencji, co też nas emocjonalnie przygotuje na taką ewentualność i podczas rozmowy kwalifikacyjnej, mówiąc kolokwialnie, trema nas nie zeżre. Dzięki temu unikniemy błędów, które czasem ciężko dostrzec samemu. A jak doskonale wiemy szansa na wybrane przez nas stanowisko więcej się nie powtórzy. Pomoc drugiej osoby naprawdę procentuje, wiem to z doświadczenia swojego i innych osób, z którymi pracowałam. Jeśli ktoś z Was ma życzenie, oczywiście zapraszam do kontaktu, możemy przygotować się razem w oparciu o moje narzędzia pracy oraz w odniesieniu do tej konkretnej oferty pracy. Gdy jednak zdecydujemy się na samodzielną pracę bardzo polecam łatwą i myślę dostępną metodę czyli nagranie swojego wystąpienia, podczas którego będziemy zadawać sobie pytania i udzielać odpowiedzi. Wówczas usłyszymy własne odpowiedzi i będziemy mogli spojrzeć na nie bardziej obiektywnie. Wychwycić to, co było według nas fajne i dobre, a skorygować to, co nam się nie spodobało i mogłoby być źle odebrane podczas finalnego spotkania.

Bardzo ważne jest, żebyśmy podczas opracowywania pytań pokazywali siebie takich, jakimi jesteśmy, bez zakładania masek. Podkreślając swoje indywidualne, mocne strony, bo je przecież mamy! A ewentualne wady tak ukazać, żeby nie wpływały na decyzję o zatrudnieniu. To jest właśnie sztuka, pamiętacie różę? 😊  Nie ma sensu udawać kogoś kim się nie jest, bo nawet jeśli dostaniemy tę pracę, to albo sami będziemy rozczarowani, albo nasz pracodawca. Poza tym, rekruter doskonale zna schematyczne odpowiedzi i mimo, że brzmią pięknie, nie robią wrażenia, są już zwyczajnie nudne. Co więcej, rekruter z doświadczeniem od razu wyczuje brak autentyczności i to spowoduje, że nasza kandydatura zostanie odrzucona. Bądźmy sobą, bo to jest nasza siła! Jeśli jesteśmy introwertykami, którzy wolą pracować samodzielnie niż z ludźmi to nie mówmy, że jesteśmy towarzyscy i świetnie radzimy sobie z pracą w dużej grupie. Może zapewniłoby to nam stanowisko, ale pomyślmy jak będziemy się czuć w openspace, gdzie cały czas jest głośno i siedzimy prawie twarzą w twarz z innymi pracownikami. Znajdźmy pracę taką, z której nie będziemy chcieli od razu uciekać. Bo pewne rzeczy da się przewidzieć.

 

Zachowanie:

Oprócz przygotowania się do udzielenia odpowiedzi na potencjalne pytania osoby rekrutującej, powinniśmy przyjrzeć się naszej mowie ciała. Bo cóż z tego, że będziemy opowiadać o tym jak bardzo otwarci jesteśmy i świetnie radzimy sobie ze stresem, gdy przyjmiemy zgarbioną postawę, będziemy unikać kontaktu wzrokowego i do tego nerwowo poruszać nogą. Nasz rekruter od razu zorientuje się, że raz jesteśmy zestresowani, a co gorsze oszukujemy. Taka sytuacja mocno nas dyskredytuje.

W takiej sytuacji zdecydowana większość osób czuje się niepewnie, co jest oczywiste, bo jeśli zależy nam na pracy to będziemy odczuwać tremę przed spotkaniem. Jednak bardzo istotne jest, abyśmy panowali nad tą sytuacją, a nie ona nad nami. Gdy pisałam o komunikacji niewerbalnej, wspominałam o tym, że możemy wpływać na nasze samopoczucie poprzez wprowadzanie określonych pozycji, gestów, ruchów ciała. Poza tym są one w podobny sposób odbierane przez rekrutera. Wiadomo, są wyjątki, szczególnie wynikające z różnic kulturowych, niemniej te podstawowe zachowania są jakby dla nas naturalne jako dla ludzi czy nawet ssaków. Szczegółowy opis tego znajduje się we wpisie dotyczącym mowy ciała, zapraszam. Tutaj wspomnę o tych najważniejszych w kontekście rozmowy kwalifikacyjnej.

Wiemy już jakich przykładowych zachowań unikać, a powiedzmy sobie teraz, które będą na pewno dobrze odebrane. Przede wszystkim, gdy zostaniemy zaproszeni na rozmowę to przywitajmy się z serdecznym uśmiechem. Uśmiech jest ogromnie ważny! Kiedy rekruter wskaże nam miejsce, usiądźmy na całej powierzchni, będzie nam komfortowo i poczujemy się pewniej. Siadanie na krawędzi krzesła raz jest niewygodne, dwa daje sygnał, że chcemy już iść. Jeśli nasze nogi będą widoczne dla rozmówcy, postawmy obie równo na podłożu. Gdy nasze ręce będą widoczne najlepiej, aby wyglądały na luźno ułożone, czasem warto wykonać lekki gest dłonią przy udzielaniu odpowiedzi, ale z umiarem bez wymachiwania przed rekruterem 😊 Nie zaciskajmy nerwowo dłoni, bo to jest oczywistą oznaką dużego stresu. Powinniśmy też utrzymywać kontakt wzrokowy, to świadczy o naszej szczerości, otwartości i odwadze. Jedyny polecany przeze mnie grymas ust to uśmiech, żadne przygryzanie warg czy zaciskanie ich nie jest dobrze odbierane. Jeśli odczuwamy stres i nie chcemy go pokazać, a potrzebujemy jakoś go wyrazić polecam zaciskanie palców u stóp, tego nie widać, a przynosi ulgę 😊

Przed samą rozmową kwalifikacyjną polecam wyprostować ramiona, wypiąć do przodu klatkę piersiową, założyć ręce za głowę, wziąć kilka głębokich oddechów i strzelić uśmiech do samego siebie. Taka pozycja dodaje nam poczucia pewności siebie. Warto wcześniej też posłuchać spokojnej muzyki, która wyciszy natłok myśli i trudnych emocji.

Według specjalistów od perswazji np. Cialdiniego, warto podczas spotkania z rekruterem zastosować technikę podobieństwa. Jest to skuteczne, bo my jako ludzie bardzo lubimy osoby podobne do nas. Wydaje nam się, że lepiej się z takimi dogadamy, będziemy lepiej rozumiani. Od razu budzą naszą sympatię, to jest właśnie to pierwsze wrażenie. W praktyce, gdy nasz rozmówca jest wesoły, dużo gestykuluje, uśmiecha się warto zachowywać się podobnie. Czyli uśmiechać się, okazywać więcej entuzjazmu, też używać gestów podczas mówienia bądź przytakiwać głową podczas słuchania. Odpowiadać z lekką swobodą w głosie. Natomiast gdy rekruter jest poważny, zdystansowany i bardzo rzeczowy, wówczas najlepiej odpowiadać lakonicznie, być powściągliwym w gestach i przybrać podobną pozycję ciała, zapewne w tym przypadku mocno wyprostowaną. Jednak nie starajmy się „dorównać” takiej osobie, zachowajmy stosowną rezerwę, ale pamiętajmy, że zbytni dystans może spowodować niewłaściwy odbiór naszej osoby.

 

Wygląd:

Pierwsza zasada elegancja. Bez względu na to, na jakie stanowisko aplikujemy i jak ma wyglądać nasz dzień pracy, na rozmowę rekrutacyjną zakładamy strój elegancki. Jeśli przebieg spotkania ma zawierać elementy praktyczne typu weryfikację stanu pojazdu – stanowisko mechanik bądź jakieś działania w terenie – np. leśnik to oczywiście dopasowujemy strój do sytuacji. Ale o tym osoba rekrutująca powinna nas wcześniej powiadomić. Ważne jest, aby nasz strój był ubraniem, a nie przebraniem. Żeby podkreślił naszą osobowość, a nie ją stłamsił czy przygniótł. Dlatego nie krzyczmy kolorami butów, spódnicy i kapelusza, ale też nie zakładajmy apelowego stroju. Dodajmy jakiś akcent, który nas wyróżni, np. apaszka czy torebka. Nie polecam głębokich dekoltów, zbyt krótkich spódniczek, u mężczyzn koszulek odsłaniających tors. To są elementy, które odwracają uwagę od osoby, a przyciągają do fizyczności. Chyba, że uważamy to za jedyny atut naszej osoby i jedyny możliwy sposób, żeby zyskać pracę. Żartuję, takie myślenie na swój temat jest bardzo przykre i nieprawdziwe. W zimnych miesiącach płaszcz zostawiamy najlepiej na korytarzu, jeśli nie jest to możliwe zabieramy ze sobą, ale wcześniej go zdejmujemy, nie robimy tego dopiero przy osobie rekrutującej. Zwróćmy uwagę czy nasz strój nie krępuje ruchów. Jeśli będziemy musieli wyjść po schodach czy też sięgnąć po coś podczas rozmowy, dziwnie będą wyglądać nasze niesforne ruchy. Zabierzmy ze sobą CV do torebki. Weźmy też parasol, jeśli będziemy mieć kawałek do przejścia. Kolejna zasada wierzę, ze jest dla nas oczywista, ale niestety czasem ludzie o niej zapominają. Nasz strój powinien być schludny i czysty. Wymięta męska koszula czy brudne szpilki naprawdę krzyczą. Pozginane na 10 sposobów CV wyciągnięte z kieszeni również daje komunikat „zostaw, przecież już wiesz, że ono nic nie zmieni”. Następny element to makijaż u kobiet i fryzura. Do eleganckiego stroju warto zastosować lekki makijaż. Brak makijażu czasem może zostać odebrany jako atut, ale dla większości osób jest wyrazem niedbania o swoją kobiecość. Dlatego ja polecam lekki make up, wieczorowy będzie zbyt krzykliwy. Według mnie w makijażu chodzi o to, żeby wyglądać ładnie, a nie być ładnie pomalowanym 😉 Co do fryzury, włosy mają być świeże i pachnące, mogą być delikatnie ułożone. Piszę o tym, bo nie każdy pamięta. U mężczyzn broda musi być zadbana, bo inaczej wygląda źle, albo wprost nie wygląda. Zwróćmy uwagę również na nasze dłonie i paznokcie, są wizytówką. Przed samym spotkaniem zadbajmy o czyste zęby i świeży oddech, bo przecież mamy się uśmiechać😊

 

Moi drodzy, podsumowując ów temat pamiętajmy, że nie tylko my mamy przypaść do gustu osobie rekrutującej. Nam również musi się spodobać jej propozycja zatrudnienia. Rekruterowi też zależy, żeby znaleźć właściwego kandydata i na pewno bardzo się ucieszy, jeśli spełnimy jego oczekiwania. Obie strony z taką nadzieją powinny podejść do tego spotkania. Dlatego to ma być rozmowa partnerska, gdzie zarówno my jak i nasz rozmówca chcemy uzyskać potrzebne nam informacje i podjąć dobre decyzje.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *