Złodzieje czasu

Pozwól, drogi czytelniku, że opiszę Ci krótką historię dnia codziennego:

Dzień zaczynam od śniadania, biorę szybki prysznic, a następnie sprawdzam co nowego u znajomych na portalu społecznościowym, ale to tylko minutkę, no góra dwie.. O proszę! A tu news za newsem. Muszę przeczytać! Po pół godziny zamierzam wreszcie wziąć się do pracy. Siadam do komputera. Nagle dzwonek do drzwi, bo sąsiadka chciała poinformować o promocji w sklepie. No cóż, dobra sąsiadka, wypada zaprosić. Kawka, ciastko i… ploteczki. Hmm już 12:00!  Głód potrzeba pierwszorzędna nie zaczeka, obiad trzeba zrobić. Śmigam na szybkie zakupy. Ach te promocje, grzech nie skorzystać! Wracam, gotuję, spożywam. Jest 15:00. Zadzwonię do mamy, bo rodzina jest najważniejsza. Halo? Nowe wieści, ale tylko pół godzinki, bo się spieszę. Parzę zieloną herbatę i wreszcie mam czas na szukanie pracy. Zapomniałam, jeszcze pranie! Szybko wrzucę i gotowe. Godzina 15:52. Oj tam, zacznę o pełnej. Zerknę w tym czasie co na świecie… A tu się tyle dzieje! Do rzeczywistości przywraca mnie pralka informująca, że czas rozwiesić pranie. Aż boję się spojrzeć na zegarek. To niemożliwe, już 17:00! Dobra, biegiem do pralki i na balkon. Ech 17:11. Już nie czekam do pełnej, szkoda każdej sekundy. Ok. Trzeba sobie jakoś to zaplanować. Najpierw sprawdzę maila. 3 wiadomości. Jedna od Anki, tylko przeczytam, a później odpiszę. Druga od Pani Eweliny, że dziękują za rozmowę, ale znaleźli innego kandydata. Jeszcze raz sprawdzę ofertę, zobaczę co straciłam. Cóż, widocznie ta praca nie była dla mnie. Trzeci mail to faktura za telefon. Szybko zrobię przelew, bo później zapomnę. Gotowe, jest 17:43. Hmm jem zdrowo i regularnie czyli co 3h. To jest dla mnie ważne więc sprintem coś przygotuję, zjem i dalej szukam pracy. 18:10, naprawdę nie wiem jak to zleciało!  Wreszcie faktycznie zaczynam szukać. Po 2 godzinach robię sobie przerwę, a co, zasłużyłam. To odpiszę Ani na maila. No dobrze, jeszcze jeden odcinek serialu.  Już 21:00. nieco jestem zmęczona. Wezmę prysznic to się orzeźwię. Oj troszkę mi zimno, wskoczę do łóżka z laptopem, będzie mi ciepło i przyjemnie. 21:30 ok. czas wrócić do pracy. Po pół godziny stwierdzam, że szukanie o tak późnej porze jest mało efektywne więc czas porządnie się wyspać. W końcu jutro też jest dzień!

A Tobie zdarzyła się podobna historia?

Jeżeli nie to naprawdę gratuluję.

Jeżeli tak, to zerknij poniżej:

Co kradnie nasz czas:

  • Brak planowania czasu
  • Inne osoby – bliscy, znajomi itd.
  • Niska motywacja, brak samodyscypliny i niekonsekwencja
  • Odkładanie na później i lenistwo
  • Brak odpowiedniego miejsca do pracy
  • Niewłaściwy podział zadań
  • Brak asertywności

 

A teraz najważniejsze, jak temu zaradzić?

  1. Stwórz listę obowiązków standardowego dnia wraz z oszacowaniem czasu na każdą czynność. W planie uwzględnij również odpoczynek i właściwy czas na posiłki. Trzymaj się tych ustaleń. Jeżeli plan wymaga zmiany to zmodyfikuj go zamiast z niego rezygnować.
  2. Na szukanie pracy wybierz takie godziny, w których pracujesz najefektywniej i na ten czas wycisz telefon. Poinformuj bliskich, że wówczas nie będziesz nieosiągalny.
  3. Wypisz wszystkie korzyści, które zyskasz stosując się do wcześniejszego planu. Wyobrażaj sobie jak będziesz się czuł i co będziesz robił, gdy już zdobędziesz pracę. Co dzięki temu stanie się możliwe, realne. Na co wydasz pierwszą, kolejną pensję. Pamiętaj, że im bardziej się zaangażujesz w działanie tym szybciej będziesz się cieszyć jego efektami.
  4. Nie odkładaj na później swoich obowiązków, im szybciej się nimi zajmiesz tym bardziej będziesz zrelaksowany przez resztę dnia. Będziesz miał satysfakcję z tego, że zrobiłeś „dobrą robotę”
  5. Znajdź odpowiednie miejsce do pracy. Takie, które sprzyja działaniu i nie rozprasza Twojej uwagi. Umieść tam najważniejsze przedmioty pomocne w wykonaniu zadań, a zabierz te, które niepotrzebnie mogą cię rozkojarzyć.
  6. Ustal, które zadania są pilne, ważne, te które nie są ważne i które mogą zaczekać. To pozwoli Ci poświęcić czas na najważniejsze czynności.
  7. W sytuacji, gdy ktoś próbuje obciążyć Cię dodatkową pracą, która nie należy do Twoich obowiązków, grzecznie poinformuj, że jeżeli uda Ci się wcześniej skończyć to, co jest dla Ciebie priorytetem to wówczas będziesz mógł to zrobić. Nie obiecujesz jednak, że będzie to możliwe. Możesz też zgodzić się jeżeli tylko ta osoba wykona za Ciebie Twoje zadania, które jej wskażesz – np. posprzątanie łazienki.

Teraz czas na przełożenie tej wiedzy na swoje doświadczenia. Zmiana nawyków na lepsze jest tak samo trudna, ale… daje ogromną satysfakcję i zmienia życie!