Wymówki

Bardzo wiele osób zdolnych do pracy po prostu jej nie podejmuje. Rozumiem sytuację, gdy są ku temu realne powody. Takich przykładów jest bardzo wiele – wychowanie niemowląt, pomoc w prowadzeniu rodzinnego biznesu, chwilowe kryzysy zdrowotne etc.

Sytuacja ma się zgoła inaczej, gdy osoba bez pracy, a mająca do niej zdolność, nie podejmuje się znalezienia zatrudnienia, chociaż uważa, że brakuje jej czy też jej rodzinie pieniędzy. Albo korzysta z pomocy Państwa biorąc wszystkie zasiłki i zapomogi, chociaż mogłaby pójść do pracy. Takie osoby często chowają się za wymówkami, pod którymi głębiej mieści się lenistwo, egoizm, lęk, stres, niska samoocena. Bez względu na to jaki jest ów powód, da się z tego wyjść i nawet trzeba to zrobić, dla siebie i dla innych. Tkwienie w takich stanach je pogłębia, co jest dla wszystkich bardzo toksyczne i obciążające. Mój wpis porusza temat osób, które nie mają argumentu, żeby nie pójść do pracy. Za to stosują wymówki głęboko w nie wierząc, a już na pewno chcą, żeby otoczenie w nie wierzyło.

Wyróżniłam cztery grupy wymówek. Kliknij w wybraną grupę i zapoznaj się z konkretnymi przykładami oraz moimi komentarzami, w których je obalam.

1 wymówka – opieka i troska o innych

2 wymówka – użalanie się nad sobą

3 wymówka – wymagania i żądania od innych

4 wymówka – fałszywe priorytety

 

 

Jeśli czytając konkretne przykłady wymówek, w którymś momencie serce zapikało Ci mocnej, zdenerwowałeś się na mnie lub zacząłeś intensywnie i na wszelkie sposoby „argumentować” swoją sytuację to znak, że przeczytałeś o sobie.

Nawet jeśli tak jest, spokojnie. To nie koniec świata. Raczej początek czegoś bardzo dobrego dla Ciebie. Świadomość jest pierwszym, milowym krokiem do zmiany. Wiem, że pewnie teraz się boisz i czujesz ogromny dyskomfort, wzbiera w tobie stres i chęć ucieczki, wyparcia tego co przeczytałeś, albo zasypania mnie „swoimi argumentami”, że u Ciebie jest inaczej i nie mam racji, bo Ty.., Twoja sytuacja.., bo nie znam.., nie wiem.., nie zrozumiem.., bo ja tak nigdy nie miałam.. etc.

Poniżej typowe sposoby reakcji:

Ucieczka – mówisz sobie: nie będę o tym myśleć, beznadziejny ten tekst, a już na pewno nie o mnie. W sumie to znam pewną osobę, która tak ma, na przykład … albo … tak, to jest o nich.

Walka – myślisz sobie: mam tysiąc argumentów żeby udowodnić Ci, że się mylisz i nie masz racji. Może dotyczy to innych, ale moja sytuacja jest inna, wyjątkowa, bo ja naprawdę nie mogę pracować..

Bezruch – nie wiesz co robić i co myśleć. Czujesz się zablokowany i masz chaos w głowie więc nie robisz nic.

 

Takie sposoby reakcji są dla nas naturalne, gdy spotykamy się z sytuacją stresową. W tym przypadku jest tym obnażenie Twojego kłamstwa, z którym żyjesz od długiego czasu i którym dajesz się karmić. Co możesz zrobić? Gdy minie już pierwsza fala uderzenia, wróć do tego co Cię poruszyło, daj sobie szansę i zmierz się z tym. Nie będzie to przyjemne i łatwe, ale będzie dla Ciebie uwalniające i zaprowadzi Cię do rozwoju, zapewniam.

Jeśli jednak chcesz dalej zaprzeczać temu co się wydarzyło, powiem Ci tak, gdyby powyższe tematy nie dotyczyły Ciebie to spokojnie przeczytałbyś te wymówki i nie wzbudziłby w tobie takiego dyskomfortu. Proszę przyjrzyj się temu co się w Tobie dzieje, to szansa na odkłamanie Twoich przekonań. Dzięki temu możesz naprawdę powoli i spokojnie zmienić swoją sytuację. Wiem, że na pewno się boisz i stresujesz. Każdy odczuwa lęk przed zmianą, nowym wyzwaniem. Naprawdę, nie tylko Ty. W tym wszystkim po prostu chodzi o to, żebyś „wygrzebał” z siebie te prawdziwe powody, dla których unikasz pójścia do pracy. Bo dopiero znając swoje motywy można je zmienić, złagodzić, sprawić, że przestaną Cię krępować i obniżać samoocenę. Bo bez względu na to jaka jest Twoja wymówka stoi za nią lęk i niepewność oraz niskie poczucie własnej wartości. Oczywiście, że często obok jest lenistwo i pycha, one się nie wykluczają tylko występują razem. Pomyśl o tym, nic więcej. To na tym etapie naprawdę wystarczy.

 

Pochodź parę dni z pytaniem co by było, gdyby Twoja wymówka przestała istnieć.

Wyobraź sobie swoje miejsce pracy, co tam robisz, jak wyglądasz.

Jakich masz ludzi wokół, jaka panuje atmosfera?

Jak się czujesz, gdy ktoś docenia wykonaną przez Ciebie pracę, gdy słyszysz pozytywną opinię tego, co zrobiłeś?

Jak się czujesz, gdy na Twoje konto wpływa zasłużone wynagrodzenie?

Długo o tym rozmyślaj, zatop się w tej swojej wizji. Pomyśl o swoich emocjach, uczuciach, które Ci towarzyszą.

 

Następnie przeanalizuj swoje wyobrażenie i zadaj sobie pytania:

Czy moja wizja budziła we mnie przyjemne uczucia, emocje? Czy byłem tam sobą czy inną wersją siebie, bardziej pogodną, radosną? A może właśnie przygnębioną, smutną?

Czy chciałbym, żeby tak wyglądało moje miejsce pracy?

Jeśli tak, dlaczego?

Jeśli nie, zacznij raz jeszcze i zmień swoje wyobrażenie, przecież to Twoja wizja, może być taka jakiej tylko chcesz. Spróbuj raz jeszcze, daj sobie czas. A następnie wróć do powyższych pytań.

 

Jeśli zrobiłeś sobie powyższą wizualizację i poczułeś się w niej komfortowo, przyjemnie skup się na tych uczuciach, pielęgnuj to wyobrażenie. Niech ono w Tobie kiełkuje, rośnie, rozwija się przez kilka dni, tydzień, może miesiąc. Powoli zaczniesz zmieniać swoje podejście, dostrzeżesz w sobie potencjał, który skryłeś przed całym światem w opakowaniu lęku i stresu, rzekomego wygodnego życia bez własnej samorealizacji zawodowej. A tam u Ciebie w środku jest tyle zasobów… Czemu pogrzebałeś swoje prawdziwe możliwości? Wróć do nich, przypomnij sobie swoje osiągnięcia, dadzą Ci solidnego kopa do działania, bo masz wszystko czego potrzebujesz, żeby iść do przodu, przecież nie raz sobie to udowodniłeś. Uczyłeś się kiedyś? Może studiowałeś? A może nawet pracowałeś? Szukaj w tym swoich sukcesów, na pewno były! Nie ważne czy małe czy duże, bo sukces to sukces!

 

Powiem Ci pewną prawdę. Żaden zdrowo funkcjonujący człowiek nie chce być bezrobotnym. Od dziecka wymyślamy sobie zawody. Na pytanie kim chcemy być nie odpowiadaliśmy przecież jako dzieci „bezrobotnym”. Mieliśmy marzenia.. Prawda? Wiesz, że one są w Tobie dalej? Wiesz, że Ty chcesz je spełnić? Może już nie marzysz by być piosenkarką czy strażakiem, ale chcesz zarabiać pieniądze, być docenionym za swoją pracę, za to, że to, co robisz jest wartościowe. I wiesz co? Możesz zarabiać pieniądze i być docenianym. Tak, Ty, naprawdę.

 

Jeśli masz lęk przed pracą to jako ćwiczenie wybierz się do sklepu, apteki, piekarni, na pocztę, do banku, do szkoły, na teren budowy, do przychodni, do urzędu miasta (w miarę możliwości – COVID). To miejsca ogólnodostępne więc spokojnie nikt nie zwróci na to uwagi. Zobacz kto tam pracuje, jak się zachowuje, jak wygląda.. poprzyglądaj się dokładnie. Zastanów się czy naprawdę jest nadzwyczajny? Czy ma cechy super bohatera? A może przemyśl czy rzeczywiście jest taki kiepski, nic nie potrafi, jest nieszczęśliwy i gorszy?

Jeśli w którymś miejscu chciałbyś pracować, albo poczujesz się dobrze, postaw się tam w roli tej osoby. Pasujesz tam? To Twoje miejsce? Czy może gdzieś indziej będzie Ci lepiej, gdzie? Jeśli pojawią się lęki to pomyśl o nich, zastanów się z czego wynikają. Czy na pewno ten lęk mówi Ci prawdę o tym miejscu? Daj sobie czas na przemyślenie. Wracaj do tych budujących spostrzeżeń, pielęgnuj je, warto. Zobaczysz, gdzie Cię zaprowadzą.

A gdy już zarobisz pierwsze pieniądze to napisz mi na co je wydasz 😊

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *